Fuck You!… – czyli jak kupowałem Martini…

Był piątek. Pierwszy od dwóch tygodni pełny wolnego czasu weekend. Wzięło mnie na Martini. W domu stoi tyle promili, że mógłbym uratować od upadku niejeden Polmos, ale mnie wzięło na Martini właśnie. Czerwone. Zimne. Wstrząśnięte jak Jarosław Kaczyński po decyzji Andrzeja Dudy o Veto, ale nie zmieszane, jak Ryszard Petru po kolejnej wypowiedzianej przez siebie … Continue reading Fuck You!… – czyli jak kupowałem Martini…

Advertisements

Wojna polsko – rumuńska pod flagą amerykańską…

Specjalnie dla jednego z moich Czytelników, zaczerpnąłem temat tejże notki, od Doroty Masłowskiej. A co! Niech ma. Niech, skoro ja tu bełkoczę dla niego niezrozumiale, chociaż tytuł notki będzie dlań zrozumiały i swojski... Tak, wiem, złośliwy skurwiel ze mnie. Pamiętliwy. Prawie tak złośliwy, jak Rumuni z Rochester Hills, MI... Mój amerykański best BOSS ever, młodszy … Continue reading Wojna polsko – rumuńska pod flagą amerykańską…